niedziela, 5 września 2010

NA DZIAŁCE W RODELHEIMIE

LIST OTWARTY DO JANA - WŁAŚCICIELA DZIAŁKI NA RODELHEIMIE
we Frankfurcie nad Menem

Szanowny Janie!

Nie miałam okazji Cię poznać, ale zawsze będę Ci wdzięczna , że pozwoliłeś nam się spotkać 28 sierpnia 2010 roku (w sobotę) na swej działce w Rodelheimie. W Twoim imieniu poprzez internet zaprosili nas na grila Basia i Marcin, którego zapewne nie wszyscy katolicy we Frankfurcie nad Menem odkryli, a który to jest autorem m.in.:

- parafialnej strony internetowej: http://www.parafiafrankfurt.de/
- swojego blogu o Drodze Jakubowej: http://www.mojecamino.blogspot.com/
- mojego blogu : http://www.artkasia.blogspot.com/

Drogi Janie! Na imię mi Katarzyna. Moja przyjaciółka Ela, którą poznałam w grupie Odnowy w Duchu Świętym, zastanawiała się długo, czy może mnie na Twoją działkę zabrać, bo niedawno miałam infekcję górnych dróg oddechowych i w sobotę uginały się jeszcze pode mną kolana. Ponadto już za 25 lat będę obchodziła 100-lecie swoich urodzin, więc powinnam trochę przyhamować tempo życia, ale co tam!

Kiedy na Twej ziemi zobaczyłam, co prawda nieliczne grono z moich polonijnych przyjaciół (pewnie niepewna pogoda zniechęciła pozostałych) oraz:

- cudowne, stworzone przez Boga: krzewy, trawy i kolorowe kwiaty

- suto zastawiony stół

z o s t a ł a m   u z d r o w i o n a

Stało się to w czasie radosnych pieśni pielgrzymkowych, patriotycznych i innych z towarzyszeniem gitary, na której grała Marysia.

W pewnym momencie zaproszono mnie nawet do meczu piłki nożnej (dwu osobowy}. Ostatni raz kopać piłkę uczyły mnie dzieci na koloniach letnich ca 40 lat temu. Pyszne potrawy na grilu przygotowywali dla nas Marek i Andrzej.

Janie, myślę, że nie gniewasz się, że przeszłam z Tobą na Ty. Całe towarzystwo, wielbiło pieśniami Boga Ojca, Chrystusa, Ducha Świętego i Matkę Bożą. Chwaliliśmy też wszystkie działania niosące człowiekowi radość i potrzebną rozrywkę. W pewnym momencie postanowiliśmy założyć (przepraszam, że bez Twego udziału) KLUB MOHEROWYCH BERETÓW. Popatrz na nas, jacy jesteśmy dziarscy i piękni:
Spójrz - niektórym z nas berety zamieniły się nawet jakby w aureole! Bardzo mnie ta symboliczna nobilitacja beretów cieszy, ale to już jest temat na następny artykuł.

Janie, kłaniam się pięknie i dziękuję, wraz z całym towarzystwem, za udostępnienie nam Twego pięknego kawałka ziemi.

Frankfurt nad Menem, wrzesień 2010 r. Katarzyna

zdjęcia: Katarzyna, Marcin

0 komentarze:

Publikowanie komentarza